7 dni do wyjazdu, czyli 7 kroków dobrego planowania

Już za 7 dni wylatujemy do Rzymu. Jak przygotować się do wyjazdu, który połączy doznania kulinarne, rozpoczęcie sezonu biegowego, zwiedzanie i dobrą zabawę?

Tym razem lecimy we trzy. Trzy różne osobowości, niezliczona liczba pomysłów i jeden cel – doskonale się bawić i poznawać! Mam to szczęście, że dziewczyny akceptują moje bieganie i idą mi na ustępstwa względem dni poprzedzających start. Przylatujemy w piątek, więc największą aktywność zostawiamy sobie od niedzieli popołudniu do środy włącznie 😉. Nie znaczy to, że będziemy leniuchować, co to to nie! Ale z pewnością ograniczymy dzienne spacery do 20 km, a nie 30 km z hakiem jak w Barcelonie. Przed nami 7 dni do wylotu, a więc po kolei.

#1 Burza mózgów

Wspólne ustalamy co chcemy zobaczyć. Na podstawie rekomendacji znajomych, źródeł internetowych, zagranicznych stron lokalnych.

#2 Plan w Excelu

Tak. Uwielbiam to. Gdy mamy już wybrane miejsca planuje po kolei dni, aby nie chodzić w kółko a zamiast tego zobaczyć jak najwięcej się da. Zasada jest prosta. Rozpisanie godzinowe, z punktu od A do B, atrakcje po drodze, sprawdzenie cen, warunków zwiedzania, oznaczenie fajnych restauracji itd.

Excel pomaga nam się odnaleźć. Przynajmniej ja tak uważam 😊.

#3 Transport

Odloty, przyloty, dojazd na lotnisko. Niby podstawy, ale podczas wyjazdu do Barcelony spóźniłam się na umówione spotkanie o ponad godzinę, bo… wyłączyli metro. Tak. Asia czekała na mnie a ja budując w głowie najczarniejsze scenariusze przeciskałam się przez warszawski Mordor. Na szczęście wszystko się udało a na lotnisku miałyśmy jeszcze 30 minut zapasu 😉. Jednakże warto przewidzieć dodatkowe utrudnienia, zwłaszcza komunikacyjne.

#4 Rozmiar bagażu

Ryanair ostatnio zmienił zasady przewozu bagażu. Nie chodzi o wielkość, ale o liczbę. Bez wykupienia pierwszeństwa, drugi pakunek idzie do luku, dawniej oba można było zabrać na pokład. Co do rozmiaru, niech jako przykład posłuży nam historia Asi oraz jej żółtej walizki. Ogólnie walizka mieściła się na półkę nad fotelami. No właśnie ogólnie. Wymiary się zgadzały, ale po wypchaniu pojawiły się małe trudności. Asia z całych sił próbowała umieścić walizkę na swoim miejscu, ale żółciutka stawiała dosyć duży opór.  Po kilku minutach bezskutecznej walki, na pomoc przyszedł mężczyzna chcący pomóc niewiaście w opałach. Zaparł się i całym ciężarem swojego ciała (a raczej nacisku górnych partii) wepchnął walizkę. Udało się, ale myślę, że już znacie dalszy ciąg tej historii. Wepchnąć to jedno, ale wyjąć to drugie. Znacie bajkę o rzepce? W tej historii rzepką była żółta walizka. Cztery osoby próbowały ją wyciągnąć, dopiero piątej się udało i to po nie małym wysiłku. Tak więc, przestrzegamy – weźcie pod uwagę rozmiar walizki po jej wypchaniu 😉.

#5 Sprytne pakowanie

Najważniejsze to dopasować pakowanie do środka transportu. Inaczej pakujemy się na wyjazd, gdzie docieramy samochodem, w inny sposób na stopa a w zupełnie odmienny na pociąg czy samolot (o rowerze nie wspominając). Jeżeli chodzi o ograniczoną liczbę bagażu polecam rolowanie. Rolowane ubrania zajmują mniej miejsca, nie gniotą się i w łatwy sposób można je porozmieszczać po całej dostępnej powierzchni torby czy walizki. Artykuły higieniczne koniecznie w dodatkowe folie czy torebki. Unikniecie rozlania się pięknego, gęstego szamponu po całym swoim dobytku. Tak to też mamy za sobą.

#6 Potwierdzenie lokalu

Nie ważne, czy to hotel, couchsurfing czy lokal znaleziony przez portale rezerwacyjne. Sprawdźcie, czy na pewno wszystko jest ok. W Pradze miałyśmy taką sytuację, że pokój opłacony był tylko zaliczkowo, resztę chcieli w ichniejszej walucie, co finalnie zabrało nam wszystkie, możliwe zaskórniaki. Jeden, jedyny raz bez potwierdzenia i o! Wpadka. Sprawdzajcie, tak na wszelki wypadek 😉

#7 Waluta, leki, niezbędnik

Nie zapominajcie o niezbędniku podróżnika. Podstawowych lekarstwach, opatrunkach, środkach higienicznych. Lepiej zrobić sobie listę kila dni przed wylotem a może coś się jeszcze przypomni. W ostatnią podróż po Chorwacji zapomniałam leków na komplikacje żołądkowe. O matko bosko! Nigdy więcej 😉. Bardzo fajnym wyposażeniem jest również nerka, którą można schować pod koszulkę. Dzięki temu możemy uniknąć nieprzyjemności np. z kradzieżami.

Weźcie ze sobą mapy (wersja papierowa nadal jest na topie), sprawdźcie jakie zasady obowiązują w komunikacji. Zwiedzacie? Może warto kupić bilety przez Internet? Taniej, szybciej, bez kolejek. Posprawdzajcie różne alternatywy, zaoszczędzi Wam to stresu i nerwów na miejscu. I ostatnia rzecz, bardzo, bardzo ważna. Jaka? Uśmiech od ucha do ucha i w drogę!

Leave a Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?