Ciemniejsza strona Rzymu

Rzym kojarzony jest najczęściej z architektonicznymi cudami, włoską kuchnią, nocnymi spacerami w świetle Koloseum i pięknem samym w sobie. To jest ta jego mocno turystyczna strona a jak jest poza centrum? Sprawdziłyśmy.

#Rany boskie, gdzie jest chodnik?!

Uwielbiamy chodzić. W większości miejsc raczej nie miałyśmy problemu z poruszaniem się pieszo i zwiedzaniem lokalnej części miasta aż dotarłyśmy do Rzymu. Od samego początku zdziwił nas brak chodników, ale brałyśmy to na karb wyjątku danej okolicy. Chcąc pokonać 200 metrowy odcinek naradzałyśmy się z 15 minut co zrobić, bo chodnik nagle się urwał a samochody jechały średnio 70 – 80 km/h. Jeden z Włochów zlitował się nad nami, machnął na nas ręką i poszedł przodem. Normalnie, ulicą „pod prąd” z uśmiechem na ustach. Poszłyśmy za nim i szybko przekonałyśmy się, że nie był to odosobniony przypadek. Po kilku godzinach nabrałyśmy pewności, szłyśmy ruchliwymi ulicami (coś w stylu Wisłostrada w Warszawie), przechodziłyśmy przez kładki oddzielone terenami zielonymi, kroczyłyśmy dzielnie 3 pasmową drogą i mijałyśmy (rzadko) innych przechodniów. Złota rada to ręce blisko ciała, żwawy krok i tyle. Szybko przekonałyśmy się, że dla tego miasta to normalne. Widać piesi nie są tam częstym zjawiskiem 😉.

# Wstrzymaj oddech, śmieci.

Pieluchy, kanapy, mikrofalówki, jedzenie, puszki – na ulicach Rzymu jest wszystko! Nie, nie w centrum. Ale około 4 kilometry od niego już tak. W stolicy Włoch byłyśmy w marcu, przy 18 stopniach. Nie chce myśleć jaki tam jest zapach przy 30+. Wielokrotnie widziałyśmy, jak mieszkańcy idąc ulicą nawet nie rozglądają się za koszem, wypiją sok i pyk kartonik na ulicę. Tak samo jest z butelkami, papierkami, petami i innymi śmieciami. Jedna wielka masakra!

#Hello, girl. Come with me.

Ależ to było irytujące. W centrum co kilka sekund uliczni handlarze zaczepiają, łapią za rękę, wciskają produkt „za darmo”. Idą za Tobą dobre kilka minut cały czas coś mówiąc. Pod Panteonem liczba żebraków mnie poraziła, chwytają za ręce, robią tłum przy fontannie, nie zachowują stosownych odległości. Jednym słowem – warto pilnować swoich rzeczy i nie tracić czujności nawet na chwilę.

#No i gdzie ten autobus?

Autobusy są punktualne – śmiech na sali. Nie wiem, czy miałyśmy takiego pecha, ale ani razu autobus nie przyjechał według rozkładu. Zachowajcie również czujność, ponieważ może podjechać na przystanek obok – ot tak po prostu. Jeżeli możecie, wybierajcie metro i pociągi. Są doskonale zgrane i dojedziecie praktycznie w każdą część Rzymu, Watykanu czy podmiejskich miejscowości.

#Trochę ciemno, lekko strasznie

Ta lekko. Godzina 19 a my nie mamy ochoty być już na tych ciemnych ulicach. Za każdym rogiem w zaułkach czai się niepokój. Uprawiając szybki chód ulicami Rzymu czułam strach przed czymś co się może wydarzyć. Rzadko tak mam. Nie należę do osób strachliwych. Biegam po 22, chodzę sama przez las, z ciemnością się zaprzyjaźniłam. Ale tam. Brrrr.

#Taxi Driver to za mało

Lot powrotny miałyśmy o 5 rano, więc wzięłyśmy taksówkę. Oglądaliście film Taxi Driver? Tak mniej więcej jechał nasz kierowca. Jest tylko jedno małe „ale”, nie miał takich umiejętności jak bohater przytoczonego filmu. 140 km/h na wyświetlaczu, leciał na czerwonym, wymijał na skrzyżowaniu, trąbił, popijał tajemną miksturę. O ludzie. Kto mu dał prawo jazdy. Ale nie był jedyny, włosi tak jeżdżą. Jak nie wymusisz pierwszeństwa przy przejściu, nie licz, że ktoś Cię przepuści. Co więcej nawet jak już jesteś na pasach, upewnij się, że kierowca na 100% się zatrzyma. Jeżdżą bardzo szybko, nieuważnie (moim zdaniem) i nerwowo. Trąbią cały czas 😉.

Jednak nie zapominajmy, że Rzym jest piękny! A o tym, dlaczego warto zwiedzić Koloseum popołudniu i gdzie najlepiej kupić bilety przeczytacie we wpisie Przewodnik po Rzymie – co, gdzie, kiedy?

Leave a Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?