Miesiąc do celu

Dokładnie za miesiąc rozpoczynam sezon biegowy w Rzymie. A to dobry znak, do tego, aby zwiększyć jednostki treningowe, trzymać się mocno ustalonego planu i… zacząć planować kolejną podróż!

11 lutego to ważna data. Dokładnie rok temu w otoczeniu hiszpańskich tapasów i słodkich churros zrodził się pomysł na założenie bloga. O naszych wesołych przygodach w Barcelonie i spotkaniu rycerza w białym golfie możecie przeczytać we wcześniejszych wpisach.

W tym roku, oficjalne rozpoczęcie sezonu biegowego przełożyłam o miesiąc. I tak 11 marca stanę na starcie półmaratonu w Rzymie.

Dziś przyszedł czas na podsumowanie projektów i aktywności, które chcę podjąć na przełomie najbliższego miesiąca. Od jutra zwiększam jednostki treningowe – biegowe do 5 razy w tygodniu (najbliższe siedem dni przyniesie mi, według planu 65 km) oraz siłowe (3 treningi na siłowni, bez zmian). Ze względów zdrowotnych muszę jeszcze bardziej unormować swoje posiłki oraz liczbę dziennych kalorii. Jak wiadomo razem, łatwiej jest się zmotywować, dlatego też zachęcam Was do dołączenia do wyzwania – przełomowy miesiąc, w którym zaczniemy robić to co zawsze odkładamy na później 😊!

Rome is coming

Do Rzymu wylatujemy 9 marca.  Tym razem powiększamy nasz dwuosobowy zespół o jednego członka – Annę, z którą kilka lat temu zwiedzałam Andaluzję. W planach mamy oczywiście odkrywanie kulinarnych, włoskich smaków, piesze zwiedzanie całego miasta i okolic oraz codzienne upijanie się najlepszą kawą (według doniesień) 😊. Harmonogram w Excelu już się tworzy, ale potrzebujemy jeszcze kilkunastu dni, aby dokładnie zaplanować dzień po dniu. Oczywiście 11 marca będę starała się pobić swoją życiówkę w połówce, ale czy będę fizycznie w stanie pokażą najbliższe dni. Macie, jakieś punkty, które szczególnie polecacie we włoskiej stolicy? Dajcie nam koniecznie znać w komentarzach.

 

Leave a Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?