Paklenica – trip sportowy

Lubuję się w sportach ekstremalnych i jestem uzależniona od adrenaliny. Czy to w życiu zawodowym, czy codziennym– lubię czuć ekscytację i stawiać sobie nowe wyzwania. Dlatego, drugim razem jak byliśmy w Chorwacji postawiliśmy na sport. 

Mieliśmy 7 dni, aby poznać Paklenicę i okolice z jej sportowej strony. To był pierwszy wyjazd, podczas którego spaliśmy w jednym miejscu więcej niż pięć nocy. Postawiliśmy sobie za cel, że rano uprawiamy wybraną aktywność, wieczorem natomiast spędzamy czas nad wodą.

# Wspinanie

Wiem, wiem, jestem monotematyczna, ale wspinanie dostarcza tylu emocji, że nie można o nim nie wspomnieć! Paklenica jest dla mnie miejscem bardzo sentymentalnym, więc wracam tam jak tylko mogę 😊. Skały, strumyk, liczne drogi, ciepło i świergot ptaków doprowadzających do lekkiego szaleństwa, czy może być coś lepszego?

 # Rafting na Cetinie

Nastawiliśmy się na walkę z żywiołem, ale aż takich doznań nie było. Spływ trwał jakieś cztery godziny, ale spokojnie mogą w nim wziąć udział młodsi uczestnicy. Na trasie jest mnóstwo uskoków i spadków, które wywołują bardzo fajne emocje. Mniej więcej w połowie trasy zatrzymaliśmy się, aby zażyć kąpieli w lagunie. Organizatorzy zaprowadzili nas do miejsca, gdzie można było się kąpać pod wodospadem i pływać nad zalaną jaskinią. MEGA!

# Szukanie skarbów

Pływanie z maską teoretycznie powinno kwalifikować się do popołudniowych aktywności, ale tym razem wzięliśmy sprzęt wodny i wypłynęliśmy trochę dalej. Wskoczyliśmy do wody i obserwowaliśmy ciekawe żyjątka, muszle, podwodną roślinność.

#Trekking

W Paklenicy są bardzo ciekawe trasy trekkingowe. Jedną z nich była droga do jaskini Manita Peć. Z campingu wyszliśmy o godzinie 6 rano (był sierpień), dwie godziny później, pokonując szlak mieliśmy pomału dosyć. Podejście nie jest może bardzo trudne, ale cały czas wiedzie po nasłonecznionej części. Rano, odczuwalna temperatura była bliska 40 stopni. Kilka, dosłownie – kilka kilometrów pod górę odbierało chęci do życia 😉. Ale widoki, cudo. Wspomnienie też rewelacja.

#Bieganie

Miałam trzy tygodnie do półmaratonu, więc treningi w tej temperaturze dały mi sporo do biegowego doświadczenia. Niestety z zaplanowanego kilometrażu nie wyszło zbyt wiele. Z tego co pamiętam najdłuższy dystans jaki udało mi się wtedy pokonać to 8km i to bardzo późnym wieczorem 😊.

Paklenica i okoliczne miasta to piękne miejsca. W czasie, gdy zaczęliśmy tam jeździć turystów nie było wielu. Po ubiegłym roku, wiem, że ta statystyka się trochę zmieniła, ale wciąż pozostają miejsca, które można odkrywać na nowo, tylko i wyłącznie w towarzystwie natury.

 

Trackbacks and Pingbacks

Leave a Comment

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?